Jak prawidłowo sporządzić umowę o przeniesienie majątkowych praw autorskich?

Weźmy dziś na warsztat prawa autorskie. Są one źródłem wielu wątpliwości, warto więc pewne aspekty wyjaśnić, tak aby nie popełnić kosztującego nas wiele błędu.

Zacznijmy więc od początku. Z każdym utworem związane są dwa rodzaje praw autorskich:

prawa aut

Jako że osobiste prawa autorskie są niezbywalne i jedynie  prawa majątkowe są przedmiotem obrotu, umowa o przeniesienie majątkowych praw autorskich, o której dziś mowa dotyczy jedynie tych drugich. Na czym taka umowa polega? Czemu służy? Na jej podstawie przenosimy na nabywcę prawo do wyłącznego korzystania z utworu w określony w umowie sposób i w określonym czasie.

Poprawne sporządzenie umowy o przeniesienie praw autorskich jest szalenie istotne, gdyż może zaoszczędzić nam wielu nieprzyjemności. Umowa taka powinna zawierać:

  • zdefiniowanie stron umowy
  • informację komu na dzień sporządzenia umowy przysługują majątkowe i osobiste prawa autorskie
  • informację czy utwór jest obciążony prawami osób trzecich
  • precyzyjnie określony utwór będący przedmiotem umowy, do którego prawa majątkowe są przedmiotem umowy
  • dokładne określenie pól eksploatacji w zakresie których przenosimy majątkowe prawa autorskie (czyli sposób eksploatacji dzieła,
  • wyraźne uregulowanie odpowiedzialności za wady prawne utworu,
  • wynagrodzenie z tytułu przeniesienia majątkowych praw autorskich,
  • zakres czasowy umowy

Szczególną uwagę należy zwrócić na część odnoszącą się do pól eksploatacji.  Definiuje się w niej sposób eksploatacji dzieła, czyli jakie działania dozwolone są w ramach przeniesienia praw autorskich .  Pole eksploatacji oznacza sposób korzystania z utworu określony pod względem technicznym i ekonomicznym. Odrębnie traktuje się zatem, przykładowo, druk, dystrybucja techniką cyfrową lub publiczne wykonanie. Pamiętajmy jednak, że umowa nie może zawierać klauzuli przekazania praw autorskich na wszystkie pola eksploatacji, czy też zawarcia umowy na te pola eksploatacji, które staną się znane dopiero w przyszłości.

Umowa w której nie wymieniono pola eksploatacji – konsekwencje

Dobrze, a co jeśli umowa o owych polach eksploatacji, nie wspomina ani słowem? Ciężko jednoznacznie przewidzieć jakie będą tego skutki prawne. Istnieją bowiem dwie szkoły: rygorystyczna i liberalna. Wedle tej pierwszej, umowa, w której nie zostały wskazane pola eksploatacji jest bezwzględnie nieważna. Według drugiej, do której skłania się także w nowszych orzeczeniach Sąd Najwyższy, umowa jest ważna lecz należy dookreślić wpierw jakie pola eksploatacji strony miały na myśli zawierając umowę. Dla uniknięcia wszelkich wątpliwości i konieczności dochodzenia naszych praw przed sądem, należy w każdej umowie o przeniesienie majątkowych praw autorskich wymienić dokładnie interesujące nas pola eksploatacji, zakładając, iż te których nie wymienimy nie jest objęte umową.

Konsekwencje zawierania umów ustnych – Case Study

A co w przypadku umów ustnych? Stanowczo odradzamy i zalecamy sporządzać umowę o przeniesienie praw autorskich na piśmie! Wielu boleśnie zrozumiało dlaczego.

Tomek fotografuje od pięciu lat, a dwa lata temu postanowił zająć się fotografią profesjonalnie. Wyspecjalizował się w fotografii reklamowej i modowej. Jak to zwykle bywa, pierwsze zlecenia Tomka były realizowane dla znajomych i znajomych znajomych. Jednym z takich właśnie zleceń była sesja dla Marzeny – dawnej koleżanki ze studiów. Podczas sesji, oprócz standardowych zdjęć, na prośbę koleżanki Tomek wykonał również zdjęcia z przeznaczeniem na okładkę pewnego tygodnika. Po sesji Tomek przekazał zdjęcia Marzenie. Sesja okazała się kolejnym sukcesem Tomka. Marzena oraz jej agencja byli bardzo zadowoleni ze zdjęć, które niebawem ukazały się w tygodniku.

Tomek, jako mało doświadczony fotograf, oszołomiony sukcesem, zapomniał o wystawieniu faktury i w konsekwencji nie doszło do rozliczenia stron. Marzena natomiast zwyczajowo zawierała z fotografami wyłącznie umowy ustne, a rozliczenia następowały na podstawie wystawianych przez nich faktur. Fotografowie stale współpracujący z Marzeną wiedzieli zaś, iż w związku z wejściem magazynu na rynek, prowadziła ona standardowe kampanie reklamowe, za które nie było doliczane na rzecz fotografów dodatkowe wynagrodzenie. Tomek, dopiero jakiś czas po wykonaniu zdjęć, odezwał się do Marzeny z prośbą o ustalenie wynagrodzenia za zdjęcia oraz wysłał do niej wycenę swojej pracy. W tym czasie w telewizji i na bilbordach rozpoczęła się kampania reklamowa numeru tygodnika zawierającego zdjęcia wykonane przez Tomka, a niedługo potem ukazał się, poprzedzony kampanią reklamową dalszy numer tygodnika, z kolejnym zdjęciem. Tomkowi wydawało się naturalne to, iż prosi o dodatkowe wynagrodzenie za ‚nadprogramowe’ zdjęcia wykonane na okładkę magazynu. Przecież Marzena dostaje za nie wynagrodzenie, którym powinna podzielić się z autorem zdjęć. Modelka jednak stanowczo odmówiła i zerwała negocjacje. Tomek natomiast, za namową kolegi, powołał się na art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i wniósł o zasądzenie od Marzeny kwoty 45.000 złotych z ustawowymi odsetkami tytułem odszkodowania za naruszenie jego majątkowych praw autorskich do fotofrafii, które ukazały się w dwóch numerach tygodnika oraz w materiałach promocyjnych i reklamowych. Ponadto, wniósł o zobowiązanie pozwanej do zaniechania eksploatacji wskazanych wyżej zdjęć oraz o zobowiązanie do złożenia przez pozwaną na jej koszt oświadczenia na łamach poczytnych dzienników, o treści wskazanej w pozwie.

Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, uznając, że w obu przypadkach przy wykorzystaniu zdjęć Tomka doszło do zawarcia umowy ustnej między stronami i przelania uprawnień autora z tytułu praw autorskich na pozwaną w postaci licencji niewyłącznej. Tomek postanowił wnieść apelację. Sąd Apelacyjny uznał, iż ustalenie Sądu pierwszej jest błędne, a między stronami w ogóle nie doszło do zawarcia ważnej umowy. W umowie brak bowiem było jej koniecznych składników: co do sposobu wykorzystania zdjęć poza okładką tygodnika i wysokości wynagrodzenia. W rezultacie Sąd apelacyjny dokonał oceny należnego Tomkowi wynagrodzenia. W odpowiedzi, Marzena złożyła skargę i sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Uznał on, iż według prawa autorskiego, doszło do zawarcia umowy między stronami w formie ustnej oraz do przeniesienia prawa w formie udzielenia licencji niewyłącznej. Jednak według przepisów prawa cywilnego nie można aprobować zawarcia umowy, gdyż brakuje oświadczenia woli stron odpowiadającego celom umowy. Z ustaleń wynika bowiem, że Marzena tak  formułowała treść ustnych umów z autorami, żeby nie było wiadome jakich pól eksploatacji umowa będzie dotyczyć. W tym świetle Sąd Najwyższy oddalił skargę, a Marzena musi zapłacić Tomkowi należne wynagrodzenie za zdjęcia na wszystkich wykorzystanych przez nią polach eksploatacji.

 

Jak pokazuje przykład, brak dobrze sporządzonej umowy o przeniesienie majątkowych praw autorskich może oznaczać konieczność odbycia maratonu sądowego oraz, mimo to,  nie jest pewne czy otrzymamy należne nam wynagrodzenie.

Pamiętajmy zatem, aby zawsze sporządzać umowy w formie pisemnej (nie tylko tej o przeniesienie majątkowych praw autorskich) i aby konstruując je, nie zapominać o niezbędnych elementach. Miejmy również na uwadze, iż zasadniczo twórcy powinno przysługiwać osobne wynagrodzenie za korzystanie z każdego pola eksploatacji. Stąd też, dobrą praktyką jest wskazywać w umowie powiązanie między wynagrodzeniem a polami eksploatacji.