Depositphotos_2279295_xsMimo, że coraz więcej par nie formalizuje związków, w polskim prawie wciąż brak zapisu o konkubinacie. Głośno mówi się o rosnącej liczbie rozwodników i spraw rozwodowych, ale zapomina się, że rozstania dotykają także konkubentów. Rozstanie osób nie będących małżeństwem może tymczasem nastręczać więcej problemów prawnych, gdy chodzi o rozliczenie majątku, bowiem rozliczenia konkubinatu nie uwzględniają przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Niech nie skusi nas również analogia – w przypadku konkubinatu nie zastosujemy regulacji prawnych dotyczących instytucji małżeństwa (w tym wspólności majątkowej i podziału majątku wspólnego).

Co to oznacza w praktyce? Małżeństwa objęte są małżeńską wspólnością majątkową, natomiast konkubentów wspólność ta nie dotyczy, nawet jeśli partnerzy dokonywali zakupu rzeczy wspólnie, dzieląc koszty po równo między siebie. Konkubinat nie wywołuje więc żadnych skutków majątkowo-prawnych. Jak zatem dokonać rozliczenia pomiędzy byłymi konkubentami, którzy w trakcie trwania związku nabyli wspólnie przedmioty majątkowe, np.: kupili dom lub samochód?

Przyjrzyjmy się sytuacji, w której znaleźli się Jan i Maria, którzy nie będąc małżeństwem mieszkali ze sobą i prowadzili przedsiębiorstwo. W grudniu 2011 wspólnie kupili mieszkanie, a w kwietniu następnego roku także samochód ze środków pochodzących częściowo z majątków każdego z nich. Latem 2012 Jan i Maria wyremontowali wspólny dom. Remont w całości sfinansował Jan ze środków pochodzących z jego majątku. Rok później para postanowiła rozstać.

W świetle prawa, Jan i Maria są współwłaścicielami zakupionego razem mieszkania oraz samochodu. Jako że w umowie sprzedaży wspomnianych przedmiotów majątkowych nie zastrzegli stopnia swoich udziałów, ich udziały jako współwłaścicieli są równe. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by w umowie sprzedaży mieszkania, czy samochodu konkubenci zastrzegli, że ich udziały będą różnej wielkości, ze względu na to, że jeden z nich zapłacił większą część kwoty ze swoich środków. Każdy z konkubentów może swobodnie rozporządzać swoim udziałem w rzeczy wspólnej, ale już do rozporządzania całą rzeczą potrzebna jest zgoda obojga współwłaścicieli. Jan zatem nie mógłby sprzedać wspólnie zakupionego mieszkania, gdyby Maria była temu przeciwna. Jeżeli jednak udział Jana we wspólnej nieruchomości wynosiłby co najmniej połowę, wtedy może on zwrócić się do sądu orozstrzygnięcie w sprawie sprzedaży mieszkania. Sąd orzeknie w takim przypadku mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy obojga konkubentów. Warto wiedzieć, że każdy z konkubentów może w trakcie trwania związku lub po jego zakończeniu, żądać zniesienia współwłasności (art. 210 KC), inaczej niż małżonkowie, którzy nie mogą żądać podziału majątku dopóki małżeństwo trwa..

Przyjrzyjmy się również innej sytuacji, w której znalazł się Jan. W trakcie trwania konkubinatu Jan dokonał ze swojego majątku nakładów na remont nieruchomości należącej do Marii – lokalu, w którym oboje prowadzili kawiarnię. Czy może liczyć na odzyskanie zainwestowanych pieniędzy, jeśli nie zawarli żadnej umowy regulującej tę kwestię?

Zgodnie z utrwalona linią orzeczniczą Sądu Najwyższego nakłady z majątku jednego konkubenta na nieruchomość lub rzecz ruchomą będącą własnością drugiego nie podlegają rozliczeniu w postępowaniu o zniesienie współwłasności (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 1998, II CKN 684/97, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1997, I CKU 155/97). Swoich praw Jan może jednak wciąż dochodzić w oparciu o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1970, III CZP 62/69, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000, IV CKN 32/00).

Należy przy tym pamiętać o przypadku szczególnym – wspólnym wzniesieniu przez konkubentów budynku na gruncie stanowiącym własność wyłącznie jednego z nich. Jan posiadał ziemię, którą kupił zanim jeszcze poznał Marię, więc para postanowiła zainwestować oszczędności w zbudowanie tam domu. Po kilku latach, kiedy dom był już wykończony, Maria postanowiła zostawić Jana. Opuszczając go, musiała liczyć się z tym, że wraz z zakończeniem związku nie będzie mogła wystosować żadnych roszczeń dotyczących własności domu. Budynek stał się częścią składową gruntu, a jego własność przysługuje niepodzielnie tylko jednemu z konkubentów (art. 47 § 1 i art. 48 KC) (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 1998, II CKN 684/97). Co do roszczeń z tytułu ewentualnych nakładów dokonanych przez jednego z konkubentów w przedmiotach należących do drugiego partnera zastosowanie znajdą, podobnie jak w poprzednim przypadku, przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1970, III CZP 62/69).

Załóżmy, że Jan był żonaty. Czy w takim przypadku konkubenci mogliby wspólnie nabyć nieruchomość lub rzecz ruchomą? To, że Jan pozostałby w związku małżeńskim nie wykluczyłoby możliwości nabycia przez konkubentów rzeczy na współwłasność, przy zachowaniu wymagań jakie stawia prawo cywilne. Ale uwaga! Pamiętajmy, że gdy jedno z małżonków nabędzie przedmioty majątkowe wspólnie z konkubentem, przedmioty te mogą stanowić współwłasność zarówno konkubenta, jak i małżonków (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1996, III CZP 70/96).

Jak to zwykle bywa, każda ze wspomnianych sytuacji nie wymagałaby tyle naszej uwagi, gdybyśmy na czas pomyśleli o odpowiedniej umowie. Rozliczenie wzajemnych roszczeń powinno zawsze odbyć się na podstawie przepisów prawa regulujących dany stosunek prawny. Zakres umowy poświęconej kwestiom własnościowym jest naprawdę szeroki – osoby pozostające w związku pozamałżeńskim mogą w niej dokonać podziału majątku będącego ich współwłasnością, nabytego w trakcie trwania konkubinatu, a także określić zasady rozliczenia nakładów poniesionych z majątku każdego z nich na majątek wspólny oraz nakładów jednego z konkubentów poniesionych z jego majątku na majątek drugiego konkubenta. Jeżeli w skład majątku stanowiącego współwłasność konkubentów wchodzi nieruchomość umowa taka powinna zostać zawarta w formie aktu notarialnego. Mam nadzieję, że rozwialiśmy Państwa wątpliwości. Wiem jednak, że to temat dosyćzawiły, dlatego w razie jakichkolwiek pytań, pamiętajcie proszę, że jesteśmy do Państwa dyspozycji!