Czym jest prawo do integralności utworu?

CopyrightTrudno wyobrazić sobie, że efekty kreacji artystycznej – oczko w głowie autorów dzieł i miłośników ich sztuki, pozostałyby bez ochrony prawnej. Przed czarnym scenariuszem kultury modyfikowanej lekkomyślnie i na każdym kroku chroni art. 16 ust. 3 i art. 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Stwierdza on jasno, że w formie i treści dzieła nie można dokonywać zmian bez zgody twórcy utworu. Prawo do integralności utworu jest, więc niezbywalnym przywilejem każdego autora, jednym z przysługujących mu praw osobistych.

To co autor napisał, skonstruował czy zaprojektował pozostaje jego pełnoprawną i wyłączną własnością. Co jednak mają powiedzieć bliscy autora, posiadacze licencji, osoby będące stroną umowy przenoszącej majątkowe prawa autorskie lub po prostu osoby korzystające z danego utworu w ramach dozwolonego użytku? Czy, gdy chodzi o wprowadzanie zmian w dziele, nie mają żadnego pola manewru?  

Otóż, prawo wyjątkowo dopuszcza zmiany w utworze – zawsze dokonywane przez następcę prawnego autora i pod warunkiem zajścia oczywistej konieczności. Dodatkowo, należy ustalić, czy twórca nie miałby słusznej podstawy, aby zaprotestować przeciwko ingerencji. Wszystkie wspomniane okoliczności powinny zachodzić w tym samym czasie. Trudno uwierzyć, że sformułowania tak nieostre jak „oczywista konieczność” i „słuszna podstawa” zostały zaczerpnięte z przepisów prawnych. Jak ocenić, czy podobne przesłanki w istocie wystąpiły? Liczy się nie tylko rodzaj utworu oraz możliwe następstwa wprowadzenia zmiany, ale też podstawy do sprzeciwu twórcy jeśli takowy zgłosił (gdy twórca kieruje się wyłącznie interesem majątkowym zadziała to na jego niekorzyść, przypadek taki obrazuje częsta praktyka uzależniania wydania zgody na wprowadzenie zmian w projekcie architektonicznym od przydzielenia zlecenia określonej pracowni).

Wprowadzona korekta musi być drobna, tak, by nie “zrywała” ani nie “osłabiała” więzi twórcy z utworem – twórca nie może mieć wątpliwości, co do tego, że dzieło pozostało świadectwem jego wrażliwości, a fan twórczości danego autora, że obcuje z utworem swojego ulubieńca.

Przyjrzyjmy się konfliktowi, który zrodził się na tle nieposzanowania prawa do integralności utworu, a od razu zauważmy, że sprawy, które toczą się wokół respektowania praw autorskich, należą do jednych z najbardziej wymagających.

Załóżmy, że ratusz miejski ogłosił konkurs na zabudowę zabytkowego placu przed kościołem. Zwyciężyła propozycja pary architektów z pracowni X – zarówno dzięki walorom estetycznym, jak i po uwzględnieniu wszelkich wymogów konserwatorskich. Krótko po realizacji planu, ratusz zdecydował o umieszczeniu na środku placu pomnika. Architektów nie pytano o zgodę na modyfikację przestrzeni, ani nie poproszono ich o konsultacje, udali się więc do sądu – według nich, naruszono integralność utworu jakim był projekt architektoniczny. Argumentowali, że projekt stanowił zamknięte i przemyślane dzieło, nawiązując do historii placu oraz hołdując koncepcji miejsca otwartego. Linia obrony przedstawicieli ratusza opierała się na następującym przekonaniu – skoro projekt został przedstawiony na konkurs, architekci godzili się na ograniczenie ich swobody twórczej. Ponadto, projekt nie miał w pojęciu organizatorów konkursu twórczego charakteru, bowiem zaproponowany układ urbanistyczny nie wychodził poza parametry placu, nie zburzono żadnych zabudowań, a nowe elementy wprowadzono wyłącznie w wyznaczonych przez ratusz miejscach.

Sąd pierwszej instancji nie przychylił się do argumentacji architektów, powodowie wnieśli więc apelację i tym razem Sąd Apelacyjny przyznał im rację. Zabudowa placu spełniała według sądu przesłankę o indywidualnej twórczości, jako że architekci mieli pełną swobodę w doborze kolorystyki powierzchni i materiałów, dodania fontanny, określenia sposobu oświetlenia placu itp. Pomnik zakłócił kompozycję placu autorstwa zwycięskiej pary. Uniemożliwił spełnienie podstawowych założeń projektu – ekspozycji fasady kościoła oraz  możliwości czasowej zmiany funkcji placu np.: przez ustawienie tymczasowej sceny.

Trudno jednak zgodzić się z wyrokiem Sądu Apelacyjnego. Choćby kwestia „otwarcia” widoku na zabytki – „otwarcie” nie było bynajmniej elementem utworu, lecz efektem zewnętrznych ograniczeń przy projektowaniu placu. Prawdą jest jednak stwierdzenie, że pomnik naruszył, zrealizowaną koncepcję urbanistyczną, tyle, że tę pierwotną, realizowaną w latach 50. XX wieku. Naruszenie ingerowało nie w treść i formę utworu architektów, lecz w treść koncepcji urbanistycznej zastosowanej dużo wcześniej. Jeśli byłoby inaczej, tak jak to przedstawiali autorzy planu zagospodarowania placu,  wówczas mogliby oni wystąpić z powództwem o ochronę autorskich praw osobistych (art. 78 ust. 1 prawa autorskiego), a po ich śmierci osobom bliskim lub stowarzyszeniu twórców, które zarządzało ich prawami autorskimi (art. 78 ust. 4 prawa autorskiego). Sprawa o naruszenie autorskich dóbr osobistych sprowadzałaby się tutaj do rozstrzygnięcia konfliktu między ochroną integralności utworu, a uprawnieniami właściciela nieruchomości, na której został wzniesiony pomnik.

Sąd Apelacyjny uznał też, że architekci mieli rację mówiąc o niemożliwości ustawienia sceny na placu, a co za tym idzie zmiany jego funkcji. Także i ten argument można jednak łatwo obalić. Niezależnie od tego, czy ustawienie na placu pomnika uniemożliwia montaż różnego rodzaju tymczasowych elementów aranżacji placu, nie można powołać się na tę okoliczność podczas oceny naruszenia prawa do integralności utworu architektonicznego. Ochronie na gruncie prawa autorskiego podlegają bowiem tylko estetyczne, a nie funkcjonalne elementy w strukturze projektu.

Ze wspomnianą decyzją sądu apelacyjnego nie zgadza się część doktryny, w ocenie której każda zmiana utworu, także ta wykraczająca poza elementy czysto estetyczne, zmienia tak naprawdę całe dzieło, wpływając na estetykę. Chociaż możliwe są także przypadki, że zmiana nietwórczych elementów utworu nie wpływa na naruszenie treści i formy strony twórczej utworu.

Kwestie związane z  prawem autorskim są dosyć zawiłe i niejednokrotnie spędzały sen z powiek wielu osobom – zarówno autorom, jak i osobom posądzonym o niewłaściwe wykorzystanie cudzego utworu. Dlatego proszę pamiętać, że jesteśmy do Państwa dyspozycji i wspólnie możemy rozwiązać niejedną niejasną sprawę.